niedziela, 4 sierpnia 2013

Drink your succulent wilde life!

Zaskoczyć siebie samego. Zadziwić się sobą. Zachwycić tym, co pokazuje zwierciadło. Zamknąć ramiona i poczuć, że tuli się siebie samego. Wyruszyć od siebie do siebie. Dostrzec wszechświat w każdej najmniejszej komórce. Przekroczyć strefę komfortu i wpaść w bezpieczne objęcia nieznanego. Sprawdzić co znajduje się za zakrętem...

Dać szansę ŻYCIU. ŻYĆ.
Powiedziałam TAK. Otrzymałam więcej niż mogłam sobie wymarzyć…

Upadałam. Leżałam. Wstawałam. Czasem KTOŚ mnie podnosił. Czasem ON mnie niósł. A kiedy leżałam bez tchu ON oddychał za mnie. Kiedy byłam martwa ON robił mi sztuczne oddychanie. Kiedy mnie nie było ON każdym kwiatem, powiewem wiatru, falą, gwiazdą, napotkaną osobą mówił: JESTEŚ.
Nie napiszę, że rozumiem, bo tak nie jest. Nie napiszę, że wiem, bo to byłoby kłamstwo. Napiszę, że choć nie rozumiem i nie wiem IDĘ. Wyciągnęłam dłonie ku życiu. Przyglądam się pozostawionym za sobą trupim twarzom, a każda jedna z iluzoryczną maską. Fałsz brałam za prawdę. Ciemność za światło. Lęk za miłość. Na opak. Nie tak. Odwrotnie. Inaczej. Głęboko weszłam w gąszcz ulotnych pragnień. Tak głęboko by zbłądzić, by porzucić wszelką nadzieję na ratunek, by uschnąć na pustyni żebrząc o kroplę wody. Tak głęboko by wyczołgać się, by w gasnących promieniach słońca zobaczyć swoje oczy odbijające się w bijącym źródle, by poczuć, że chcę ŻYĆ.

Wychodzę w nowy dzień. Obiecuję samej sobie BYĆ. Przepraszam siebie za niebycie. Wybaczam sobie. Wskrzeszam siebie. Przeżywam katharsis. Mam wrażenie, że każdego dnia od nowa. Gubię się we własnym mieście i znajduję nową siebie. Wystarczy z głównej ulicy zejść kilka metrów w bok i już ukazuje się nowa droga. Spaceruję z muzyką w uszach. Mój iPod płata mi figla, co chwilę zmienia mi muzykę, przeskakuje od piosenki do piosenki, a ja z zaskoczeniem odkrywam nowe dźwięki, słyszę nowe słowa, chłonę przesłanie, wyłapuję odpowiedzi. Zataczam ogromne koło. Domykam cykle. Otwieram nowe. Koło życia.

Znikam w lesie, gdzie drzewa skąpane w świetle. Ostre. Wyraźne. Soczyste. Kolory. Oddycham głęboko. Czuję jak moje żebra się poruszają, każde z osobna i wszystkie razem. Czuję pulsującą krew. Smakuję ją na języku. ŻYCIE. Za zakrętem prawie wpadam na wilczura. Właściciel przeprasza. A mnie nie jest szkoda. Wiem po co… To się musiało zdarzyć. Nie było innej drogi… Kilka przecznic dalej inny radosny pies wyrywa się właścicielce, ciągnie ją za sobą, wędruje za mną, dotyka zimnym nosem mojej ciepłej dłoni, uśmiecha się do mnie. Kolejne przepraszam, nie wiem co w niego wstąpiło. A ja się nie gniewam, bo jakże to tak gniewać się na radość.

Moje stopy z każdym krokiem masują Matkę Ziemię. Jej się też należy. Zwłaszcza jej. Dziękuję. Jestem wdzięczna. Tulę się do ogromnego drzewa. Wnikam w nie, a ono we mnie. Jego soki z moją krwią wpadają do małego strumienia. Piję. Powoli. Cierpliwie. Małymi łykami. Nie zabraknie. Woda szemrze: Nie spóźnij się. ŻYJ.


Chcę. Dziękuję. Proszę. Obiecuję. Wybaczam. Uwielbiam. Cierpliwie. Jestem. Tak jak potrafię. Z chwili na chwilę. Poszerzam. Przekraczam. Małymi krokami. W teraz. ŻYJĘ.

12 komentarzy:

  1. Uwielbiam czytać Twoje posty. Są takie namacalne i prawdziwe. Potrzebowałam dawki Twoich słów, bym mogła przyznać się do upadku i potem wstać z podniesioną lekko głową.

    Dziękuję Ci kochana. Unosisz moje kąciki ust do góry ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zatem przysiadam nadmorską bryzą na Twych ustach i łaskoczę te kąciki coby się tak pięknie trzymały podniesione ku górze :)
      ściskam piękna i cudna! kto wie może los nas naprzeciwko siebie postawi... północ z południem... :-) a wtedy... oj... no wtedy to bądź gotowa na dawkę sporego szaleństwa :))

      Usuń
  2. ŻYCIE. TAK. Całuję Twoje piękne dłonie przyjaciółko :*
    m.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. przyjmuję pocałunki i odwzajemniam kochana, dziękuję.
      ŻYCIE nas całuje :*

      Usuń
  3. Bardzo Bardzo Bardzo
    VVV

    OdpowiedzUsuń
  4. Aloha Aga:-)

    A psy i zagubieni ludzie przychodza do Ciebie, bo czuja Twoja dobra energie :-)

    Masz wielka sile, dzieki!!!

    Bartek

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aloha Bartku!
      Cieszę się, że wpadłeś w "gościnę" i zostawiłeś niteczkę ciepłej myśli! :) Niechaj kwitnie w Tobie i dookoła Ciebie!
      Dziękuję...

      Usuń
  5. Żyj, pełnią życia i pozwól żyć innym, nie oceniaj, nie krytykuj, pozwól żyć innym i niech wszyscy pozwolą żyć Tobie, tak niewiele, a tak nieosiągalne .
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dlatego trzeba próbować... próbować... i pewnego dnia... :-)
      pozdrawiam słonecznie :)

      Usuń
  6. tak...cudowne soczyste życie spijane róznymi smakami ...a my niczym te pszczoły.....a może nie....moze my niczym te kwiaty....w moze my tylko wiatr....
    cudowny aromat wydzielasz,gdy się pojawiasz znikaniu :))

    bosssanova

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tylko wiatr... może my właśnie tak...
      dziękuję kochana, dziękuję, dobrze znowu czuć też Twój aromat boska :)

      Usuń

Aloha! Niech ta przestrzeń posłuży Twojej duszy, Twojemu sercu i zachęci do bycia blisko siebie :-)